Księga gości  
 
Moje strony
Facebook
Zdjęcia

Odwiedzane blogi
Golczas
Natan
Ols
Techno
MJ
Edzia
Sefi

Taka sobie notka

Sama w domu. Tak mija dzien. Otoczony pustka i samotością. Cudownie jest otaczać się ludźmi, być otoczoną przez ludzi, dać się otaczać ludziom. .
Myślle o przeszłości. Jak wiele już dziś zmieniło się. Jak wiele przeinaczyło się w inny kształ, kolor i smak. Zaskakujące. Ludzie się zmianiają? Być może zmienia się otoczenie? A może zmieniające się otoczenie zmienia ludzi? Jestem raczej zwolenniczką trzeciego typu zmian. Mogę to dziś zaobserwować na własnym przykładzie. Wiedza z autopsji jest wiedzą doświadczalną.

A ja po prostu....Lubię jeździć z Tobą gdzieś. Oglądać filmy do rana. Sypiać w jednym łóżku. Lubię tez łamać z Tobą kilka zasad....

2010-11-07 19:42:49 skomentuj (1)


 

Notka po Balkonowa i taka tam...

Trochę mi zeszło, żeby zabrać się za pisanie notki po Balconie, ale co mi tam. Konwent odznaczam jako jeden z udanych. Świetna organizacja i konwencja. Podróżowałam rano samochodem z Bercikiem i Seinem. Tu zaczęło się od puszczania piosenek z Glee. Na konwent dotarliśmy w miarę szybko, a że miejsce mieliśmy w Fotostudio to tam się udaliśmy. W sumie cały konwent tam spędziłam jako makijażystka. Ale, żeby nie było to wychodziłam z studio. Byłam nawet na 3 atrakcjach. Np na Balu, który okazała się świetnym pomysłem. Sam konwent urozmaicały wypady do Spinxa i McDonalda. Bawiłam się świetnie i wróciłam zmęczona, ale szczęśliwa. Powrót też był wesoły, bo z Bercikiem, Seinem, Sefi i Zushii. No i padło hasło roku "Cho jest jak winrar". Czy kompresja bagaży jest taka trudna? Oczywiście kilka zachowań na konwencie mi się nie podobało i ludzi po ktorych bym sie tego nie spodziewała, kolejny raz mnie zranili. To jest chyba dowód na to, że niektorzy ludzie bardzo się zmieniają i wtedy może się okazać, że nie masz z nimi nic wspólnego.

Oczywiście nie obędzie się bez podziękowań:

Barcikowi- za transport i za towarzystwo *hug*
Edzi - za wycieczki i miłe chwile, za opiekę i pilnowanie mnie:*
Bahamutowi i Matiemu - za "szpachla Cho":)
Sefi, Zushi - za kilka chwil i wesoła podróż powrotna:)
Natanowi - za asekuracje i pomoc kiedy źle sie poczułam, za rozmowy i próbę wyjaśnienia mi kilku rzeczy
Kair, Nighty, Wol, Juki - za zabawę na Balu, za cosplay i za wyprawy do Sphinxa:*
Ekipie Balconu za dobry konwent:)


Po Balconie życie toczyły się własnym rytmem. Pogoda się popsuła więc moje samopoczucie polepszyło się, ale za to pogorszyło się klientom. W pracy okres urlopowy jest straszny. Do tego staramy się z Mackiem znaleźć dla siebie czas w całym tym zabieganiu i pracy. Taki był weekend. Dziękuje Kochanie za leniwą niedzielę i kino:*


P.S szukam mieszkania i możliwe, że będe mieszkać z Edzia i Bahusiem :D

2010-08-02 12:00:40 skomentuj (1)


 

Szczęśliwa ^^

Tyle się działo od kiedy tu byłam ostatni raz, że nie wiem od czego mam zacząć. Może nie warto do tego wracać. 
Tak jestem SZCZĘŚLIWA!!! Bardzo szczęśliwa. Codziennie szczypie się i sprawdzam co by nie okazało się, że to sen. Nie spodziewałam się, że kiedyś mi się to przydaży - Miłość od pierwszego wejrzenia. I nagle mój świat przewrócił się o 180 stopni, a ja nie chcę, żeby było inaczej. Może jedno słowo Maciek:).
Kiedyś na pewnym blogu przeczytałam:

"Kobieta Zakochana jest piękna. Kobiecie Zakochanej świecą się oczy i błyszczą włosy. Patrzysz na nią, a ona roztacza wokół siebie taką aurę, że jej blask oślepia wszystko. Kobieta Zakochana płynie a nie chodzi, porusza się lekko i ziewnie, jej ruchy są delikatne i czułe. Dotyk niczym motyl muska i pieści. Można to poznać po sposobie w jaki odgarnia włosy i gładzi usta. Kobieta Zakochana gładzi często swoje usta jakby chciała poczuć czy są realne. Kobieta Zakochana nie może jeść, nie może oddychać. Jej powietrzem i pożywieniem są myśli o jej mężczyźnie. Kobieta Zakochana nie myśli rozsądnie, nie może się skupić. Wszystko jest odsuwane. Ma swój świat złożony z tchnień, z zapachów, z muzyki…. Kobieta Zakochana żyje w swojej bajce , gdzie wszystko jest proste, gdzie książe ma swojego białego rumaka i ratuje ją z wieży codzienności…. Kobieta Zakochana wymaga szczególnej opieki, bo stan w którym się znajduje bliski jest obłedu. Może przenosić góry, dokonywać cudów, nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Każdy scenariusz jest wart jej serca. Kobieta Zakochana czuje się poniętnie… jak kocica wypręża swój grzbiet czekając na pieszczotę. Kobieta Zakochana jest podatna na słowa, odczucia, znaki…. Stara się wszystkiemu nadać sens. Kobieta Zakochana wierzy, ufa, kocha miłością bezwględną i czystą, pozbawioną potrzeb i pretensji. …. Kobieta Zakochana myśli w każdej sekundzie o swoim mężczyźnie, o tym co robie, dlaczego, czy jest mu dobrze

Kobieta Zakochana rozkwita niczym wiosenny pąk jabłoni, nieśmiało, jakby nie chcąc uwierzyć w to co ją spotyka, w pierwsze promienie słońca, które zachęcająco muskają otoczkę płatkow, w tę zieleń świeżej czystej trawy dopiero co srebrzącej pola i trawniki. Kobieta Zakochana wchłania zapach całą sobą i roztacza najwspanialszy usmiech na świecie. Kobieta Zakochana jest bezdenną studnią optymizmu i denerwuje wszystkich swoją beztroską i zagubionym, nieobecnym wzrokiem ….

Tak bym chciała, aby ten stan trwał jak najdłużej i każda zasługuje aby się tak poczuć przez chwilę. Bo to czy się to potem rozwinie w związek czy nie, czy zakochanie przerodzi się w miłość, to już inna bajka….

Tak bym chciała, aby wokół mnie było więcej kobiet zakochanych, bo ja jestem…"


Trudno się nie zgodzić:) 


Dwa ostatnie dni spędziłam z Sefi i Edzią. No może nie do konca. Wczoraj poszłyśmy na obiad do Manekina. Zjadłyśmy pyszne naleśniki i rozmawiałyśmy o wszystkim. Światna muzyka i klimat miejsca sprzyjały. Później przeniosłyśmy się do Manufaktury gdzie dołączył do nas Sein i Maciek. Strasznie się denerwowałam jak to spotkanie przebiegnie. Miałam tysiąć myśli na minutę i co? I okazało się, że znów nie potrzebnie. Spotkanie z dziewczynami było mi bardzo potrzebne. Musiałam się wygadać, bo bym eksplodowała, a telefon i GG to nie to samo. Później wróciłam do Manekina, ale z Kochaniem. Na kolację. 
Natomiast dziś pomagałam w pracowni Sefi i bawiłam się przy tym przednio. Później był obiad i spacer po Piotrkowskiej. Dziwny koleś na murku i gody gołębi, a i ciepły letni deszcz. 

Dziękuje Wam, że jesteście:*

2010-07-16 00:07:36 skomentuj (1)


 

Weekend

Weekend dobiega końca, a ja siedzę z kubkiem herbaty szczęśliwa. W piątek byłam na imprezie Seinowej ( foto relacja na facebooku). Było bardzo sympatycznie i bawiłam się dobrze, pomimo braku Singstara. Obie z Sefi nad tym ubolewałyśmy, ale Jarek już wiecej dla nas nie mógł zrobić. Sein za to przygotował konkurs muzyczny. Była dużo śmiechu., szczególnie przez mój mały rozumek - mam kiepską pamięć jeśli chodzi o zapamiętywanie nazwisk, imion, ksywek i różnych tytułów. No i moja zagatką był utworek M. Jacsona, na którym została wywarta na mnie taka presja, że łzy ze śmiechu mi leciały, a nie mogłam sobie przypomnieć kto to. Dopiero jak chwile złapałam oddechu to wydukałam o kogo mi chodzi XDDD. Potem w nocy był trójkącik, bo spałam z Sefi i Jarkiem. Rano pojechaliśmy na śniadanie do Manu, gdzie po śniadaniu powędrowałam na malowanie szafek do Edzi. Bawiłyśmy się przy tym przednio.  Artik się do mnie przytulał i chyba bardzo się za mną stęsknił - słodziak :) Po malowaniu poszłyśmy na lody arbuzowe - mniam, mniam ^^ I umówiłyśmy się na dziś. A dziś uderzyliśmy na Pałac Poznańskiego, który jest muzeum. Było bardzo sympatycznie, szczególnie kiedy Mateusz grał w Sali Lustrzanej i nas nawet nie wywalili. Zjedliśmy razem śniadanie, pośmialiśmy się. 

Po obiedzie z moja Aga pojechałyśmy na basen. Oj dawno nie byłam i tego było mi trzeba. Chwila relaksu dla mnie ^^
Mam nadzieję, że przyszły weekend będzie równie udany ^^ O!

2010-05-09 18:21:49 skomentuj (3)


 

....

I znów mam tysiące myśli na minutę. Może oszalałam.Też macie tak, że zastanawiacie się jak rozwiązać głupia/trudna/dziwna (tu wklej co chcesz) sytuację? Chyba nie jest tak, że wszystko się sypie, ale nie jest normalnie. I ta sytuacja mnie męczy do tego stopnia, że znów płakałam przed snem. Nie mówcie mi tylko, że nie warto, że sie ułoży....Jakoś na pewno...tylko nie wiem czy chce zeby było jakoś. Mimo wszystko w tym tygodniu wiele rzeczy boli, ale i cieszy. Głupia jestem śmieje się i płacze. Są rzeczy na które nie mam wpływu a mam ochotę wykrzyczeć.... Chociaż nie raz...

Sama nie wiem, czy jest mi przykro, ze to wszystko się stało, czy może czuję ulgę, ze to już za mną, ze już to przeżyłam? Ludzi traci się czasem z rozsądku, który celowo mija się z naszą wolą. Tylko ja nie chce już nikogo tracić. Jak ktoś rozrywa serce, to się odchodzi nie dlatego, ze się chce, ale po to by zatamować krwawienie. Bo krew na odległość krzepnie znacznie szybciej. Ciekawe ile razy pomyślałeś o tym, ze jednak źle się stało ? Ja wiele, ale zawsze wtedy przypominałam sobie i uświadamiałam, że tęsknie, nie za tą osobą, którą byłeś, ale za tą którą jesteś. Mój długo wypracowywany spokój wewnętrzny gdzieś znikł....


Koniec. 
Zbieram się do pracy....

2010-05-06 08:39:34 skomentuj (1)


 

Majówka

Zaczął się Maj - mój ulubiony miesiąc. Tyle się ostatnio dzieje, że nie wiem od czego zacząć...tak, tak wiem od początku najlepiej.

Kwiecień zakończył się bardzo fajnie. Nie dość, że w pracy udało mi się wyciągnąć wysokie wyniki XD to troszeczkę się działo.

Po pierwsze nocowała u mnie Sefi XD I były urodzinki Edzi. I było Malibu XD (no ja nie mogłam wypić, ale spoko dziewczyny nadrobimy:)) Z Sefi się w nocy przytulałyśmy i było fajnie....Nie no żartuje, oddałam jej swoją kołdrę, żeby się biedna nie stresowała, że ze mnie cała ściągnie w nocy. A Edzi malowałam włoski:) Wyszły super. Ślicznie wygląda;] 

Po drugie coraz częściej się z wszystkimi widzę i pisze. Bardzo się ciesze, chociaż nadal nie mogę do tego wszystkiego przywyknąć. Bardzo mi was wszystkich brakowało. Wszystkich razem i każdego z osobna *hug*

Po trzecie byłam z Andrew na koncercie i pomimo  przykrego incydentu było super. Była kolacja i kolejna knajpka i sok brzoskwiniowy i długi spacer po Piotrkowskiej i rozmowy o niczym :) Czyli to co tygryski lubią najbardziej XD

Po czwarte zmieniłam kolor włosów na rudy:) Efekty może do Childa zdąże pokazać XD

Po piąte - czyli wczoraj byłam na Międzynarodowej Wystawie Psów z Jegerem. Dostał najwyższą notę - Wybitnie obiecujący:) Jest przekochany. Właśnie siedzi z mordką na moim laptopie i czyta literki XDDDDD

Oczywiście jak to w maju Cho chodzi z głową w chmurach....:) I dobrze mi z tym :D

2010-05-02 14:11:16 skomentuj (6)


 

Melancholia?

Wczoraj wracając do domu miałam łzy w oczach. To chyba już przemęczenie organizmu. Mam w tym miesiącu 11 popołudniówek na 20 dni pracujących przy czym wracam z pracy i zamiast iść spać  to mam oczy jak pięć złotych i siedze do 1-2 na ranem. Wstaje za to rano, bo albo biegne coś załatwić, albo mama mnie obudzi. Mam nadzieję ze maj będzie lepszy:) Potrzebuje chwilki wytchnienia.


Wczoraj widziałam się z Sefi i Zosią. Bardzo się za nimi steskniłam :*. Szalone zakupy na cosplay i wspólny obiad oraz to że nie mogłyśmy się na gadać. Tak wypad był mi potrzebny:) Dziękuje Wam:* Oczywiście zakupy na cosplay się udały - a jak:)

Wieczorem siedząc chwilkę, kiedy wreszcie nikt nie dzwonił moja Ola (Pani kierownik oficjalnie) przytuliła sie do mnie i powiedziała, że jestem dla niej dużym oparciem i podoporą. Stwierdziła, że nie wyobraża sobie co będzie jak bedziemy musiały sie rozstać, bo ja pojdę na inna specjalizację. Zrobiło mi się miło:)

Myśląc właśnie o tym wszystkim popłakałam się. Ze wzruszenia, zmęczenia i nie wiem czego jeszcze.  Myślałam jeszcze o jednej sprawie, ktora od jakiegoś czasu nie daje mi spokoju....zobaczymy może za jakiś czas sama się rozwiąże:)


W niedziele wybieram się do Ogrodu Botanicznego ...:)



2010-04-21 11:58:21 skomentuj (1)


 

2010
listopad
sierpień
lipiec
maj
kwiecień